Kolorowy piątek.

Ci którzy pamiętają czasy fartuszków w szkole podstawowej, pamiętają również, że jeden dzień w tygodniu był tzw. „kolorowym dniem”. W mojej podstawówce był to akurat piątek. Tę ideę, nieco zmodyfikowaną, wprowadzili w swoich firmach niektórzy pracodawcy.

Casual Friday, czyli „piątek bez krawata”. To kolejny sposób pozapłacowego motywowania pracowników.
Tym razem dotyczy on sfery ubrań. W USA tradycja ta sięga lat 50 XX wieku. Mimo, że nie od razu cieszyły się dużym powodzeniem, to już w latach 70 były wręcz uwielbiane. W Polsce Dzień Krawata przypada na 2 czerwca.

Zwyczaj ten panuje oczywiście w firmach, które na co dzień wymagają od pracowników eleganckiego stroju (garnitur, garsonka). Jednakże nie wszyscy mogą sobie na coś takiego pozwolić. Firmy, które swój sukces zbudowały głównie dzięki nienagannemu wizerunkowi pracowników, nie mogą sobie pozwolić na taki eksces nawet na jeden dzień.

Casual Friday budzi wiele emocji wśród samych pracowników. Niektórzy uważają, że nienaganny wygląd oznacza szacunek dla klienta firmy, a ten powinien być okazywany każdego dnia. Inni podkreślają, że osoba z zewnątrz może nie wiedzieć o panującym zwyczaju i poczuje się zlekceważona. Przeciwnicy korporacyjnemu kodeksowi mówią – Najważniejsze jest nasze zaplecze merytoryczne.