Urlop macierzyński, ochrona przed zwolnieniem, urlopy tacierzyńskie. To tylko niektóre rozwiązania, które pojawią się projekcie nowej dyrektywy rozpatrywanej na październikowych obradach Parlamentu UE.
W ubiegłą środę Tadeusz Cymański, eurodeputowany PiS, informował, podczas konferencji prasowej w Warszawie, jakie zmiany zajdą w polskim prawie, jeśli w życie wejdą proponowane w dyrektywie rozwiązania. Tadeusz Cymański jest członkiem komisji, która pracuje nad dyrektywą.
Projekt proponowanych rozwiązań jest bardzo odważny. Zakłada on, że każda kobieta po urodzeniu dziecka, niezależnie od tego, czy ma umowę o pracę, czy też nie, ma prawo do płatnego urlopu macierzyńskiego. Po jego zakończeniu ma być objęta 6-cio lub 12-sto miesięczny okres ochronny po powrocie do pracy. Jest to jednak bardzo kosztowne.
Jak twierdzi Cymański „W Polsce mamy dość długie urlopy macierzyńskie w porównaniu z innymi krajami UE, wprowadzenie tej dyrektywy zwiększyłoby jednak ochronę kobiet po powrocie do pracy, zrównałoby także sytuację matek zatrudnionych na etacie z tymi, które np. prowadzą własne firmy. Będzie także okazją do dyskusji na temat polskiej polityki prorodzinnej, która z kolei na tle innych państw europejskich wypada raczej słabo”.